Bitcoin po wyjątkowo dobrej tegorocznej hossie dał nura, a za nim do bidetu – w którym prezydent Biden chce podtopić milionerów – wskoczył z rekordowo wysokiego poziomu również Ether. Wszystko to w wyniku spekulacji, że plan prezydenta USA dotyczący podniesienia podatków od zysków kapitałowych ograniczy inwestycje w aktywa cyfrowe.

Spadki nastąpiły po tym, jak Biden zaprezentował szereg proponowanych zmian w amerykańskim kodeksie podatkowym, w tym plan niemal podwojenia podatków od zysków kapitałowych do 39,6 proc. dla osób zarabiających więcej niż 1 milion dolarów. Skąd akurat tak ogromna, a zarazem dziwnie koślawa wysokość podatku? Można tylko podejrzewać, że nowy prezydent ma nierówno pod sufitem, w którego stronę konsekwentnie podążały kryptowaluty z Bitcoinem na czele.

via GIPHY

Ether spadł o ponad 10 proc. do poziomu 2140 dolarów, dzień po osiągnięciu rekordowego poziomu 2645,97 dolarów. Z kolei Bitcoin również osłabł, schodząc o 3,44 proc. w dół do poziomu 49903,71 dolarów.

Tak czy inaczej, podczas gdy media społecznościowe zapłonęły od postów na temat planu szkodzącego kryptowalutom, a inwestorzy indywidualni narzekali na straty, handlowcy i analitycy uspokajają. Ich zdaniem spadki są prawdopodobnie tymczasowe, a w związku z rosnącą akceptacją wśród inwestorów detalicznych i instytucjonalnych dla walut cyfrowych jako legalnej klasy aktywów, powinny szybko odbić się w górę.

A trzeba zaznaczyć, że ten rok – choć tragiczny dla ludzkości – był wyjątkowo owocny dla kryptowalut. Bitcoin od stycznia wzrósł o 74 proc., podczas gdy Ether zażył hormon wzrostu i zwiększył się ponad trzykrotnie. Obie znacznie przewyższyły tradycyjne klasy aktywów, dzięki wejściu do świata kryptowalut głównych firm i dużych inwestorów, w tym Tesla Inc i BNY Mellon.