Największe banki centralne na świecie - a nawet niektóre z mniejszych - pracują nad pomysłem emisji walut cyfrowych.

Umożliwiłyby one posiadaczom dokonywanie płatności online, a być może nawet offline, konkurując z istniejącymi środkami płatności elektronicznych, takimi jak banki komercyjne działające online lub kryptowaluty. W przeciwieństwie do tych prywatnych rozwiązań, oficjalna waluta cyfrowa byłaby wspierana przez bank centralny, dzięki czemu nie wiązałaby się z "ryzykiem".

Grupa siedmiu banków centralnych koordynowana przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) określiła w piątek, jak może funkcjonować waluta cyfrowa.

Oto, co wiemy do tej pory:

Czym jest waluta cyfrowa banku centralnego?

  • Cyfrowa waluta banku centralnego (CBDC) to elektroniczny odpowiednik gotówki.
  • Podobnie jak banknot lub moneta, daje swojemu posiadaczowi wyższy poziom bezpieczeństwa, ponieważ bankowi centralnemu nigdy nie zabraknie pieniędzy :), które przecież emituje według uznania.
  • Dostęp do pieniądzy banku centralnego poza fizyczną gotówką był dotychczas ograniczony do instytucji finansowych. Przekazanie go do szerszej grupy podmiotów mogłoby mieć poważne reperkusje gospodarcze i finansowe.

Dlaczego go potrzebujemy?

  • Władze twierdzą, że CBDC zapewniłoby podstawowy środek płatniczy dla wszystkich, w czasie, gdy ciągle spada wykorzystanie gotówki. Stanowiłby również bezpieczniejszą i potencjalnie tańszą alternatywę od rozwiązań bankowych.

Ich główną obawą jest utrata kontroli nad systemem płatności, jeśli zdecentralizowane waluty, takie jak bitcoin lub proponowana przez Facebooka Libra, zostaną powszechnie przyjęte.

To mogłoby utrudnić władzom wykrywanie przestępstw, takich jak pranie pieniędzy i finansowanie terroryzmu, ale także osłabić kontrolę banków centralnych nad podażą pieniądza, która jest jedną z głównych dróg, jakimi sterują gospodarką i siłą nabywczą oszczędności społeczeństwa.

W wielu "powstających" krajach, w których większa część populacji nie korzysta z usług bankowych, CBDC może sprzyjać integracji finansowej i być sposobem na poszerzanie zasięgu polityki pieniężnej banku centralnego.

Jak wyglądałoby CBDC?

Jest to kwestia sporna.

CBDC może przybrać formę tokena zapisanego na urządzeniu fizycznym, takim jak telefon komórkowy lub karta prepaid, co ułatwiałoby płatności offline i powiedzmy anonimowe. Alternatywnie, może istnieć na rachunkach zarządzanych przez pośrednika, takiego jak bank, co pomogłoby władzom nadzorować taki bank.

Chociaż pomysł CBDC narodził się po części jako odpowiedź na kryptowaluty, nie jest powiedziane, że powinno wykorzystywać blockchain. Na przykład Ludowy Bank Chin powiedział, że jego cyfrowy juan nie będzie działał w oparciu o blockchain (bo w sumie po co skoro jest centralnie sterowany).

Które banki centralne są w tej kwestii na prowadzeniu?

Ludowy Bank Chin zamierza jako pierwszy wyemitować cyfrową walutę, dążąc do umiędzynarodowienia juana i zmniejszenia jego zależności od globalnego systemu płatności dolarowych.

Według doniesień lokalnych mediów duże państwowe banki komercyjne przeprowadzają na szeroką skalę wewnętrzne testy aplikacji portfela CBDC.

W testach uczestniczą także niektóre firmy prywatne, takie jak największa w Chinach aplikacja do udostępniania przejazdów Didi Chuxing.

W Szwecji, która i tak jest już najmniej zależną od gotówki gospodarką świata, Riksbank również rozpoczął testowanie e-korony.

Zarówno Europejski Bank Centralny, jak i Bank Anglii rozpoczęły konsultacje w tej sprawie, podczas gdy Bank Japonii i Rezerwa Federalna zajęły dotychczas tylne miejsce.

Jakie są zagrożenia?

Banki centralne obawiają się, że masowa migracja do CBDC nadszarpnie banki komercyjne, pozbawiając je taniego i stabilnego źródła finansowania.

W kryzysie, naraziłoby ich to bankructwo, ponieważ klienci woleliby bezpieczeństwo konta gwarantowanego przez bank centralny.

Dlatego większość projektów przewiduje ograniczenie tego, ile każdy konsument mógłby trzymać w CBDC i, potencjalnie, nawet niższą stawkę wynagrodzenia, aby zmniejszyć jego atrakcyjność.

Kto kryje się za stroną techniczną?

Niektóre banki centralne zatrudniły duże firmy konsultingowe do opracowania programów pilotażowych. Na przykład szwedzki Riksbank nawiązał współpracę z Accenture przy testach swojej e-korony.

Inni, głównie w mniejszych krajach, wykorzystują startupy blockchainowe.

Litwa zwróciła się do firmy NEM z Gibraltaru o wydanie pierwszego CBDC w strefie euro.

Bahamy zatrudniły lokalną firmę technologiczną NZIA do zaprojektowania i wdrożenia platformy CBDC „Sand Dollar”, podczas gdy Wyspy Marshalla zwróciły się do firmy SFB Technologies z siedzibą w Nowym Jorku.