W 1984 r. raczkująca firma komputerowa Apple stworzyła Macintosha - pierwszy dostępny na rynku masowym, przyjazny dla użytkownika komputer domowy. Premierę produktu poprzedzała zapierająca dech w piersiach reklama przywołującą rok 1984 George'a Orwella, która przedstawiała Apple jako rewolucyjną siłę łamiącą monopol IBM na rynku komputerów osobistych. Założyciel Apple, Steve Jobs, mówił wtedy:

„wygląda na to, że IBM chce totalnej kontroli. Apple jest jedyną nadzieją na powstrzymanie IBM. . . . Czy Big Blue zdominuje cały przemysł komputerowy? Całą rewolucję ery informacji? Czy George Orwell miał rację 1984?”

I tak oto jesteśmy w 2020 roku, a Apple stało się tym, czemu się kiedyś przeciwstawiał: potworem starającym się kontrolować rynek, blokując konkurencję i dławiąc wszelkie próby innowacji. Apple jest potęgą i jego działania bardziej szkodliwe niż monopolistów z przeszłości. Przy kapitalizacji rynkowej wynoszącej prawie 2 biliony dolarów, wielkość Apple i zasięg znacznie przekracza możliwości jakiegokolwiek monopolisty technologicznego w historii.

Apple stosuje szereg działań nieuczciwej konkurencji ograniczenia i praktyk monopolistycznych na rynkach dystrybucji oprogramowania dla urządzeń mobilnych, takich jak smartfony i tablety i co istotne przetwarzania płatności za treści cyfrowe w
aplikacjach mobilnych. Apple nakłada nieuzasadnione i niezgodne z prawem ograniczenia
całkowicie monopolizując oba rynki i uniemożliwiając twórcom oprogramowania dotarcie do ponad miliarda użytkowników iPhone'a, czy iPad'a, chyba że przejdą weryfikację w jedynym dostępnym sklepie z aplikacjami Apple App Store, w którym Apple żąda aż 30% prowizji od sprzedaży każdej aplikacji. Apple wymaga również od twórców oprogramowania, którzy chcą sprzedawać treści cyfrowe w aplikacjach, aby klienci musieli przechodzić przez oferowany przez Apple kanał płatności, który obciążony jest również 30% prowizją.

Z kolei programiści mogą udostępniać swoje produkty użytkownikom komputerów Apple (np. Mac lub MacBook) bez ograniczeń, za pośrednictwem różnych platform, a nawet poprzez bezpośrednie pobieranie z witryny programisty z różnymi opcjami płatności, których prowizje średnio wynoszą 3%.

Konsekwencje postępowania Apple są wszechobecne. Smartfony i tablety - oraz aplikacje, które na nich działają - stały się integralną częścią codziennego życia ludzi; jako główne źródło newsów, miejsce rozrywki, narzędzi dla biznesu, kontaktu z przyjaciółmi i rodziną i nie tylko. Dla wielu użytkowników smartfony i tablety są ich podstawowymi komputerami umożliwiającymi kontakt ze światem. Gdy te urządzenia są niesłusznie ograniczone i wymuszają „opodatkowanie” przez Apple, konsumenci są bezpośrednio poszkodowani.

Epic, twórca gry Fortnite, wniósł pozew, przeciw Apple. Epic w swoim pozwie nie domaga się odszkodowania ani preferencyjnego traktowania. Zamiast tego Epic domaga się nakazu sądowego umożliwiającego uczciwą konkurencję na dwóch kluczowych rynkach, które mają bezpośredni wpływ na setki milionów konsumentów i dziesiątki tysięcy, jeśli nie więcej, zewnętrznych twórców aplikacji.

Swego czasu Apple wypromowało powiedzenie„jest apka do tego”, po krótkiej, początkowej próbie samodzielnego działania, otworzył iOS na niezależnych twórców aplikacji by Ci tworzyli aplikacje na iOS. Aplikacje wnoszą ogromną wartość do tego ekosystemu i są jednym z podstawowych elementów strategii marketingowej dla iPhone'ów i iPadów. Niestety Apple obecnie całkowicie zakazuje innowacyjnych rozwiązań w centralnej części tego ekosystemu, a mianowicie umożliwienia działania aplikacji do dystrybucji oprogramowania na iOS. Dzięki kontroli nad iOS i poprzez masę ograniczeń umownych, do zaakceptowania których zmusza się twórców aplikacji, Apple uniemożliwia użytkownikom iOS pobieranie jakichkolwiek aplikacji z dowolnego źródła innego niż Apple App Store.

W rezultacie deweloperzy nie mogą sprzedawać ani dystrybuować aplikacji na iOS, chyba że korzystają ze sklepu Apple App Store i zaakceptują uciążliwe wymagania Apple. Na przykład Apple, jedyny dystrybutor aplikacji na iOS, pobiera prowizję z każdego zakupu użytkownika iOS, przekazuje tylko 70% tej płatności twórcy aplikacji i zatrzymuje 30% prowizji dla siebie. Twórcy aplikacji na iOS są zatem zmuszeni do podwyższenia cen, którymi obciążają konsumentów. Twórcy aplikacji nie mogą zastosować żadnej metody, aby uniknąć prowizji, ponieważ Apple wykluczył wszelkie alternatywne sposoby dotarcia do ponad miliarda użytkowników. Jak trafnie podsumował kongresmen Hank Johnson na niedawnym przesłuchaniu w Kongresie w sprawie monopoli technologicznych:

„deweloperzy nie mają innego wyjścia, jak tylko zgodzić się na warunki Apple lub zostać usunięci z App Store.”

Zachowanie Apple w zakresie dystrybucji aplikacji na iOS powoduje ogromne koszty dla twórców aplikacji, którym uniemożliwia się konkurowanie z Apple na polu nowych metod dystrybucji aplikacji na iOS np. w postaci platformy z wyselekcjonowanymi aplikacjami, których celem są określone kategorie aplikacji, np. gry itp. do tego dochodzi naturalnie gorsze wsparcie klienta ze strony Apple, będącego niepożądanym pośrednikiem.

Apple nakłada również nieuzasadnione ograniczenia i bezprawnie utrzymuje całkowity monopol na rynku przetwarzania płatności w ramach aplikacji na iOS. Apple wymusza na wszystkich twórcach aplikacji przetwarzanie płatności za swoim pośrednictwem. Dlatego Apple wymaga od zewnętrznych twórców aplikacji, aby zgodzili się, że nie będą oferować użytkownikom innych form płatności niż Apple. Apple posuwa się nawet do kneblowania ust twórcom aplikacji, uniemożliwiając im informowania użytkowników o możliwości kupowania tych samych treści poza aplikacją - na przykład na stronie Twórcy w zwykłej przeglądarce. Ponieważ Apple ma monopol na dystrybucję aplikacji na iOS, twórcy aplikacji nie mają wyboru i muszą zgodzić się na ten anty konkurencyjny układ; albo zgodnie z wolą Apple, albo do widzenia.

Zachowanie Apple w zakresie płatności szkodzi innym podmiotom pośrednikom płatności, którym uniemożliwia się konkurowanie z Apple pod względem ceny i innowacyjnych metod płatności w ramach aplikacji (takich jak np. na punkty lojalnościowe).

Ponadto konkurencja na rynku urządzeń mobilnych nie ogranicza pozycji rynkowej Apple. Użytkownicy borykają się ze znacznymi kosztami zmiany i są często związani technicznie z ekosystemem Apple iOS. Co więcej, kupując smartfony, konsumenci robią to często
nieświadomie lub nie zdają sobie sprawy z działań Apple.

Epic jest jednym z wielu twórców aplikacji, na które wpłynęło zachowanie Apple. Najpopularniejsza gra Epic to obecnie Fortnite, który połączył setki milionów ludzi w wirtualnym świecie, w którym spotykają się, bawią, rozmawiają, rywalizują, tańczą, a nawet chodzą na koncerty i inne wydarzenia kulturalne. Fortnite jest uwielbiany przez miliony użytkowników. W pierwszy roku po wydaniu Fortnite w 2017 roku gra przyciągnęła ponad 125 milionów graczy; od tego czasu Fortnite osiągnął szczyt 350 milionów graczy i stał się elementem pop kultury.

Epic argumentuje, że gracze Fortnite - są bezpośrednio poszkodowani przez działania Apple. Gdyby nie nielegalne ograniczenia Apple, Epic miałby konkurencyjny sklep z aplikacjami na  iOS, który pozwoliłby użytkownikom pobierać aplikacje w dogodniejszy sposób. Epic był zmuszony, podobnie jak wielu innych twórców, do pobierania wyższych opłat za zakupy dokonywane przez użytkowników w Fortnite w celu zapłacenia 30% prowizji Apple.

Użytkownicy komputerów Mac mogą pobrać praktycznie każde oprogramowanie z dowolnego źródła. Twórcy mogą bezpłatnie oferować swoje aplikacje na komputerach Mac w komputerowym App Store, czy bezpośrednio na stronie. Na komputerach Mac Epic dystrybuuje Fortnite za pośrednictwem własnej witryny, która konkuruje z innymi stronami innych firm. Twórcy aplikacji mogą swobodnie korzystać z usług przetwarzania płatności Apple (np. PayPal, Amazon i Apple). W rezultacie konsumenci i programiści mają wybór, kwitnie konkurencja, ceny spadają, a innowacyjność wzrasta. Proces powinien być podobny w przypadku iOS. Nie musi tak być. Swoją drogą rynek gier może czekać rewolucja związana z płatnościami w kryptowalutach jak bitcoin.

Epic zwrócił się do Apple i poprosił o zmianę nałożonych ograniczeń. Apple nie odpuścił.

Rankiem 13 sierpnia 2020 roku po raz pierwszy Epic dodał opcję płatności bezpośredniej w Fortnite, dając graczom możliwość kontynuowania zakupów za pomocą płatności Apple
lub z systemu płatności bezpośrednich Epic. Jako pierwsi alternatywę dostali gracze Fortnite, co dawało 20% zniżkę.

Apple szybko wycofało Fortnite z App Store, co oznacza, że nowi użytkownicy nie mogą teraz pobrać aplikacji, a użytkownicy, którzy już to zrobili nie mogą aktualizować jej do najnowszych wersji. Apple postanowiło walczyć o utrzymanie monopolu.

W związku z tym Epic zwrócił się do sądu o wydanie nakazu sądowego, aby powstrzymać
nierozsądne i niezgodne z prawem praktyki. Twórca Fortnite aktualnie twierdzi, że poniósł z tego tytuł "epickie" straty. W każdym razie Epic nie domaga się odszkodowania. Zapewne był przygotowany na taki obrót spraw i traktuje tę sprawę jako bezprecedensową. Zamiast tego Epic stara się skończyć z dominacją i zapewniania przez Apple, że rok 2020 nie będzie jak „1984”.

Fortnite można pobrać i grać za darmo. Epic generuje przychody, oferując użytkownikom zakupy bezpośrednio w aplikacji, za awatary, kostiumy i inne kosmetyczne ulepszenia. Dzięki temu modelowi biznesowemu, Fortnite jest szeroko dostępny bez żadnych kosztów dla konsumentów. Fortnite stał się globalnym fenomenem.

Epic tworzy i dystrybuuje również silnik do tworzenia gier Unreal engine, które umożliwia użytkownikom tworzenie realistycznych trójwymiarowych treści, rozwija i dystrybuuje popularną aplikację Houseparty, która umożliwia prowadzenie rozmów wideo i gry społecznościowe na urządzeniach mobilnych i komputerach osobistych.

Epic bardzo szybko po usunięciu z App Store i co ciekawe z Google Play, który stosuje podobne praktyki wyemitował poniższą "reklamę":