Kult cargo w bankach

Banki uprawiaja kult cargo licząc na to, że tworząc własny pieniądz kryptograficzny są w stanie wykreować realną przeciwwagę dla zdecentralizowanych kryptowalut. Nadal jest to pieniądz fiducjarny z jednym centralnym emitentem i pełną kontrolą nad przepływem kapitału.

Największe banki świata nie są odporne na euforię związaną z ktyptowalutami. Szwajcarski bankowy gigant – UBS oraz 10 innych firm, planują wdrożenie blockchain’a z własną cyfrową walutą. Niewykluczone, że tym działaniem mogą przetrzeć drogę dla największych światowych banków, które zaadaptują pomysł.

Banki chcą opracować usprawniony system płatności, który potencjalnie mógłby zastąpić zaplecza biurowe będące pośrednikami między kupującymi, a sprzedawcami aktywów. Pomysł ten już podłapały Banki Centralne od Pekinu aż po Waszyngton. Aktualnie prowadzą badania nad tym w jaki sposób wprowadzać własne cyfrowe waluty.
Pierwotnie stworzenie kryptowalut miało na celu sprzeciwienie się scentralizowanym organom monetarnym. Teraz banki chcą wykorzystać system ich działania do stworzenia własnych walut oraz zwiększenia kontroli nad nimi. Za cel stawiają sobie także wykreowanie sposobów na pobudzenie gospodarki.

Cały ten proces przypomina kult cargo. Banki dostrzegają w Blockchain’ie wielką szansę, dlatego próbują go naśladować. Podobnie jak ludność tubylcza wysp Oceanu Spokojnego budowała pasy startowe i słomiane samoloty mając nadzieję, że to bogowie ześlą dla nich dobra. Tak jak tubylcy naśladowali białego człowieka, tak teraz banki chcą kopiować zalety kryptowalut. Pozostaje tylko pytanie czy to naśladownictwo będzie miało lepsze skutki niż w przypadku mieszkańców wysp.

źródło: amp.weforum.org